poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Rozdział 4


Przestraszyłam się ,ale po chwili mi przeszło.Otworzyłam oczy ,oślepiło mnie białe światło szpitalnych lamp. Rozejrzałam się po pomieszczeniu . Wszędzie biało...obok "mojego" lóżka siedział Jan miał twarz zakrytą dłońmi ...pewnie zasnął. No cóż trzeba go obudzić.
-Janek?-Szepnęłam.Brak jakiejkolwiek reakcji więc podniosłam głos
-JANEK?!-Krzyknęłam.
Chłopak zerwał się na równe nogi i zdezorientowany rozejrzał się po sali
,jego wzrok spoczął na mojej twarzy.
-Riki?!?!-Pisnął jak dziewczynka XD Nie wytrzymałam i zarechotałam.
-Nie Andrzej!-Próbowałam przybrać poważny ton i wyraz twarzy . Janek patrzał na mnie i zaczął się śmiać. Opadł na krzesło i śmiał się jak jakiś idiota.
-Już się uspokój. Bo mnie już głowa boli od tego śmiechu.
Jan przestał się śmiać i podszedł do mnie .
-Boli Cię głowa? - Zapytał z troską w głosie.
-Tak trochę. -Chłopak spojrzał w moje oczy i zaczął się zbliżać do mojej twarzy..
Kiedy był już blisko ja przygryzłam dolną wargę..wiedziałam co chce zrobić ja chętnie bym go już pocałowała ,ale znamy się zbyt krótko .
-Janek,co ty robisz?-szepnęłam
-Nic.
-To możesz się odsunąć?
-Nie .
-Czemu?
-Bo nie mogę się napatrzeć na twoją śliczną twarzyczkę. -Posłał mi chytry uśmieszek . Był coraz bliżej moich ust. Kiedy nagle podniósł głowę i pocałował mnie w czoło.
W tej chwili wszedł lekarz .
-Nie przeszkadzam państwu ?,
-Tak trochę . - Powiedział Janek .
Ja tylko zachichotałam.
-No cóż..Skoro już się pani obudziła...
-Ile spałam ?-Przerwałam lekarzowi w pół zdania.
-Tydzień.
Wytrzeszczyłam oczy ze zdziwienia ..
-O jezu...-Wymamrotałam.
-No cóż..to dość krótko. Ma pani szczęście. Mogła pani obudzić się dopiero za dwa lata jak i w ogóle się nie wybudzić ze śpiączki.
-Ojej..
-Teraz zabieram pańską narzeczoną na badania . Może pan poczekać na korytarzu . Zajmie to jakieś 20 minut.
-Narzeczoną?-Szepnęłam patrząc w oczy Janka który uśmiechnął się łobuzerski .
- Tak oczywiście . Poczekam.-Wyszedł z sali ,minął się z pielęgniarką.Dość ładną blondynką. Trochę się dziwnie poczułam kiedy zobaczyłam jak posyła jej uśmiech..
-No dobrze...-Zaczął lekarz. Zawołał blondynkę z korytarza ta weszła i wzięła wózek inwalidzki ,który stał w rogu pomieszczenia.-Proszę siadać.
Posłusznie podniosłam się z miejsca i usiadłam na wózku. Wywiozła mnie z pokoju kierując się w stronę jakiejś sali...




*Perspektywa Jana*





Wychodząc z sali Riki minąłem jakąś fajną blondyne ...Posłałem jej uśmiech i usiadłem na ławce stojącej naprzeciw bufetu . Siedziałem sam ,ale nie na długo bo dosiadła się do mnie jakaś dziewczyna która wyglądała jak lalka Barbie..tona tapety na ryju ..totalna solara.
Ja ogólnie gustuję w naturalnie pięknych dziewczynach . Takich jak Roksana.
-Hej-Zaczęła dziewczyna..nie chciało mi się z nią gadać więc postanowiłem ją szybko spławić.
-Cześć .
-Jak masz na imię ? Ja Anastazja .
-Mhm,Ja Jan.
-Co tu robisz ?
-Czekam na swoją "narzeczoną" - Podkreśliłem słowo narzeczona . Tak wiem skłamałem no ,ale chciałem ją spławić.
-Taki młody a już sobie życie niszczy...Szkoda . No ,ale nie dziwne ,że taki przystojniak jest już zajęty.
-A ty nie masz chłopaka ?
-Nie-Powiedziała patrząc mi w oczy.
- Czemu mnie to nie dziwi? - Zaśmiałem się..
Ta wstała i krzyknęła w moją stronę -Palant !
-Uważaj co mówisz szmato. -Chciała mi dać z liścia ,ale złapałem jej rękę i mocno ścisnąłem . Ta zawyła z bólu i próbowała ją uwolnić z mojego uścisku. -Przeproś.-Warknąłem.
-Prze-Przepraszam ..ałłł puść!
Puściłem ją a ta szybko ode mnie odbiegła .
W tym momencie zobaczyłem tą piękną pielęgniarkę która wiozła Roksanę na wózku...


______________________________________________________
Witam was mordeczki w nowym rozdziale!
Jak się wam spodobał?
CZYTASZ= KOMENTUJESZ ❤❤❤
ZAPRASZAM NA ASKA http://ask.fm/FFoJasiu

TAM MOŻECIE PYTAĆ O RZECZY ZWIĄZANE Z BLOGIEM . Pozdrawiam :) Do zobaczenia w kolejnym rozdziale ! :*

sobota, 18 kwietnia 2015

Rozdział 3

Idąc chodnikiem usłyszałam za sobą szmer,gdy się odwróciłam nikogo nie było..przyspieszyłam kroku teraz już prawie biegłam.Zobaczyłam odbijającą się postać w szybie samochodu stojącego na poboczu.Odwróciłam się szybko..gdy osoba idąca za mną rzuciła się w moją stronę. Przewróciła mnie na ziemię,uderzyłam głową o chodnik,ale nie straciłam przytomności z szoku i bólu głowy nie mogłam się poruszyć.
-To co złotko teraz robimy?-Powiedział facet . Nie widziałam jego twarzy bo miał na niej kominiarkę. Zebrałam siły i próbowałam go kopnąć w czuły punkt no akurat miałam do tego szansę,ale on złapał moją nogę i zapytał
-Co ty chciałaś zrobić?! -Podwinął mój dres i pocałował moją łydkę "Co to za psychol" ..
-Zostaw mnie!-Krzyknęłam i poczułam pulsujący ból z tyłu głowy.
-Ciśśśś...złotko tutaj nikt Cię nie usłyszy..-Wyszeptał mi do ucha..
-POMO...-Nie dokończyłam ponieważ zostałam uderzona w brzuch..Usłyszałam tupanie jakby ktoś biegł. Nic więcej nie usłyszałam ani nic nie zobaczyłam...ogarnęła mnie ciemność........


*Perspektywa Jana*



Kiedy Roksana poszła zostałem sam.Siedziałem na ławce i myślałem co mam ze sobą zrobić,nic nie przychodziło mi do głowy więc stwierdziłem,że wrócę do domu i położę się spać. Spojrzałem na zegarek który miałem na ręce 17:33 .
-Hmm...-Westchnąłem .
Wstałem i skierowałem się w stronę domu.Będąc jakieś 100metrów od swojego domu usłyszałem krzyk.Zaciekawiony ruszyłem w kierunku z którego dochodził.Kolejny krzyk ,ale ten został przerwany.Słyszałem go dokładnie . Jakieś 50 metrów przede mną jakiś facet w kominiarce rozbierał jakąś dziewczynę podszedłem bliżej i rozpoznałem tą kobietę..To ROKSANA! Ogarnęła mnie fala wściekłości.Podbiegłem do niego i przewróciłem na plecy .Okładałem go pięściami kiedyś trenowałem boks więc koleś nie miał najmniejszych szans .Przestałem kiedy zorientowałem się,że jest nie przytomny. Odszedłem od niego podchodząc do dziewczyny .Dookoła jej głowy była kałuża krwi ! Wyciągałem telefon z kieszeni i zadzwoniłem na pogotowie ratunkowe.Przyjechali po kilku minutach.Zabrali ich na nosze Tak ich bo jak spojrzałem na ryja tego faceta to aż się zdziwiłem ,że aż tak go poobijałem i dopiero teraz zauważyłem,że mam całe ręce w krwi..Przyjechała też policja zabrali mnie na komisariat.
Na miejscu powiedziałem ,że zrobiłem to w obronie dziewczyny.Nie miałem żadnych problemów o tego kolesia.Po wyjściu z policji odrazu skierowałem się w stronę szpitala.


*Perspektywa Roksany*



Usłyszałam otwierające się drzwi.Moją bolącą głowę zalało tysiące myśli-"Kto to? Gdzie ja jestem? Jak się tu znalazłam?"-Chciałam otworzyć oczy ,ale nie mogłam. Tak samo nie mogłam nic powiedzieć...










____________________________________________________
Cześć mordeczki!
Jak się podoba nowy rozdział? 😁
Zachęcam was do zostawiania komentarzy!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Do zobaczenia w kolejnym rozdziale!

piątek, 17 kwietnia 2015

Rozdział 2

Obudziłam się rano i z przyzwyczajenia chciałam sprawdzić godzinę na telefonie .Trochę się zdziwiłam,że nie leży obok materaca..dopiero po jakichś 2 minutach dotarło do mnie ,że Ojciec mi go zabrał..
Wstałam i ubrałam wczorajszy dres . Poszłam do kuchni ,gdzie siedziała moja mama.
-Jest tata?-Dziwne pytanie...jakby mnie to obchodziło..
-Nie.
Teraz go pewnie nie będzie nie będzie przez jakieś 2/3 dni w końcu po sprzedaży mojego telefonu ma jakieś 200 zł..przepije i wróci.
Zrobiłam sobie płatki na mleku..jak jadłam mama patrzyła na mnie jakoś dziwnie..
-O co ci chodzi ? -Nie wytrzymałam . Nie lubię jak ktoś się we mnie wpatruje. Odpowiedziała mi cisza. Mama wstała i wyszła z pomieszczenia. Skończyłam jeść moje śniadanie i stwierdziłam ,że mam ochotę iść na spacer w końcu nie miałam nic innego do roboty. Spojrzałam za okno jest piękna pogoda. Gorąco jak w piekle..muszę zmienić mój strój bo przecież się ugotuję. Poszłam do swojego pokoju otworzyłam szafę i zobaczyłam ogromnego pająka . Odskoczyłam z wrzaskiem od szafy ....
-Boże!!!!-Wrzasnęłam. Wzięłam swojego ciapka i go trzepnęłam z całej siły .
-Fuu...-przeszły mnie ciarki jak spojrzałam na nadal ruszające się nogi ...Nie wzięłam nic z szafy bo bałam się ,że jest tam jeszcze jakiś pająk.Zamknęłam ją szybko i nadal wstrząśnięta poszłam do łazienki się obmyć i załatwić swoje potrzeby fizjologiczne.Po umyciu wyszłam z domu i skierowałam się w stronę parku.

*W parku*

(W drodze do parku nie działo się nic ciekawego dlatego ominęłam zbędny opis).
Usiadłam na ławce i dopiero teraz pomyślałam,że mogłam wziąć jakąś książkę..
-Ale ja jestem głupia .. -Westchnęłam
-Nie jesteś głupia...chyba.-Usłyszałam męski głos za swoimi plecami . Wystraszona podskoczyłam i odwróciłam się za siebie.
Zobaczyłam jakiegoś chłopaka o ciemno-brązowych oczach i włosach tego samego koloru. Był tak przystojny,że ojejju !!! Jego śliczne włosy były w nieładzie i opadały mu na czoło .. To tak słodko wyglądało.Dwa pieprzyki koło nosa dodawały mu uroku.Dopiero po dobrych 2 minutach ogarnęłam ,że patrzę się na niego jak jakaś głupia...Ale serio wyglądał jak jakiś Bóg..
-Boże..-Wyrwało mi się.
-Poprostu Janek .-Zaśmiał się chłopak zauważyłam ,że ma na zębach aparat ortodontyczny.
-Hahah...Ja jestem Roksana -Zaśmiałam się z własnej głupoty.
-Miło Cię poznać Roksanko. Mogę się dosiąść?
-Tylko nie Roksanko.
-Emm...Ok ,to mogę się dosiąść? -Powtórzył.
-Yyy..tak,tak jasne .-Zaśmiałam się .
-Too...co tu robisz ? -Zapytał po chwili.
-Siedzę nie widać?-Zaśmiałam się.
-Aha...-Mruknął
-A ty?
-To ty jesteś moją nową sąsiadką?- Odpowiedział pytaniem na pytanie .
-Tak chyba tak . To ty wczoraj nie chciałeś przyjąć mojej pomocy w noszeniu pudeł do domu ? -Zapytałam.
-Nie chciałem twojej pomocy bo jej nie potrzebowałem .
-Zosia-samosia ?
-Nie śmiej się ze mnie . -Warknął a jego mięśnie się spięły.
-No dobra nie znasz się na żartach..-Zadrwiłam z niego .
On wstał gwałtownie i warknął - Znam się. Poprostu ty nie umiesz wymyślać fajnych żartów.-Jak mi się chciało z niego śmiać! Ale starałam się nie wybuchnąć.
-Co ty taki bulwers złapałeś Hm?
-Dasz mi swój numer? -Znowu pytanie na pytanie ...
-Nie.
-To nie.
-To znaczy chciała bym ,ale nie mam jak .
-Hm?
-No bo tata zabrał i sprzedał mój telefon.
-Aa..to co uzależniła się dziewczynka ?
-Nie poprostu nie miał czego sprzedać.
-Wypaliłam.
-Jak to nie...ciebie by mógł..ja tam bym kupił bez względu na cenę.
-Hahaha nie śmieszne.-Prychnęłam.
-A to czemu go sprzedał? -Dalej ciągnął ..to naprawdę takie ciekawe?
-Bo moja mama nie miała hajsu na piwo dla niego to mi zabrał telefon ..przy okazji uderzył mnie w twarz.-Po co ja tyle gadam ! Nie znam go ..
-Uderzył Cię?!-Chłopak znowu się podniósł z miejsca .
-Nie ważne..


-Ważne ! mów!-Podniósł głos.
-Nie twoja sprawa . A poza tym na mnie już pora. Narazie! -Wstałam lecz gdy zrobiłam krok do przodu poczułam jak ktoś łapie mnie za rękę.Tak to był Jan.
-Odprowadzić Cię?!
-Nie . Dam radę. Dzięki.
-To nie.-Odeszłam ,ale cały czas czułam czyjąś obecność jakby ktoś mnie śledził...








____________________________________________________
Cześć misie !
Tak wiem rozdział miał być jutro ,ale nastąpiła taka sytuacja ,że jest teraz :D Cieszycie sie?! NO JA MAM NADZIEJE ,ŻE TAK.


Zapraszam do komentowania komentarze karmią wenę ZAPRASZAM NA ASKA~~~> http://ask.fm/FFoJasiuDo zobaczenia w kolejnym rozdziale . Dobranoc !

Rozdział 1

-Proszę nie idź! - rozległ się głos mamy .
-Bo co ? Mam siedzieć w tym syfie ? -Wykrzyczał Ojciec .
-Tato !-
-Zamknijcie mordy! Wracam wieczorem,Anka dawaj 50 zł musze sobie kupić browara .
-Nie mam pieniędzy.
-Jak to k*rwa nie masz ? NIE KŁAM! -Wykrzyczał tata.
Mama wystraszona pobiegła szybko po portfel wracając wykrzyczała - Patrz ! Przepiłeś wszystkie pieniądze!
-Roksana dawaj telefon. -Co? On chce zabrać mój telefon?!
-No chyba Cię zgięło !-Krzyknęłam po czym dostałam w twarz od Ojca . -Ałł...-Upadłam i zalałam się łzami .Ojciec schylił się do mnie i zapytał-Gdzie jest ten telefon?!
-Nie wiem .
-Mów!
-W spodniach na stole!!!-Powiedziałam mu bo przecież by mnie zabił jakbym mu nie powiedziała . Po chwili Ojciec podniósł się i wyciągnął telefon z kieszeni moich spodni. Schował go do kieszeni kurtki i wyszedł trzaskając drzwiami .
-Mamoo!!! On chce sprzedać mój telefon !
-No cóż..zbieraj na nowy.
-Cooo?!?!?
-To co słyszałaś! Idź do pracy !
-Wiesz co ?!? Pójdę . Chociaż będę mogła się wyprowadzić z tego piekła! -Wstałam i pobiegłam do swojego pokoju,położyłam się na materacu leżącym przy ścianie . Zapytacie dlaczego nie mam łóżka..tata jak był pijany pomylił pokoje i rzucił się na moje łóżko łamiąc je . Już się do niczego nie nadawało . Został mi z niego tylko materac ,leżąc na materacu stwierdziłam ,że pójdę pobiegać. Nie chcę gnić w tym pokoju. Wstałam i wyciągnęłam z szafy szary dres. Wyszłam z pokoju kierując się do łazienki . Tam na suszarce wisiała moja bielizna . Weszłam pod prysznic.
Po skończonej kąpieli ubrałam wcześniej przyszykowany strój i bieliznę. Wyszłam z pomieszczenia ,na podłodze był syf. Mama przestała sprzątać bo stwierdziła ,że tata i tak nabałagani . Przeszłam przez stertę puszek po alkoholu dochodząc do drzwi wejściowych.Ubrałam kurtkę i buty . Wychodząc zauważyłam jakieś dwa domy dalej ktoś się wprowadza .
-Hmm...nowi sąsiedzi.. - mruknęłam pod nosem .Postanowiłam ,że pobiegnę w tamtym kierunku . Na miejscu zastałam jakiegoś chłopaka niosącego wielkie pudło po schodach .
Podbiegłam do niego i spytałam.
-Pomóc?
-Nie.-warknął. Pewni ma zły dzień..
-Emm..Ok. To cześć.
-Cześć.
Nie widziałam jego twarzy ponieważ był odwrócony do mnie tyłem . Może jeszcze kiedyś go spotkam . Przecież to mój nowy sąsiad . Odechciało mi się biegać..dziwne no ,ale cóż . Wróciłam do domu . Na zegarku naściennym sprawdziłam godzinę ..uhh 20:23 położę się już spać .






_____________________________________
Cześć miśki!
Dziś rozdział wcześniej XD
Mam nadzieję ,że się podoba! Zapraszam do komentowania :)
Do zobaczenia w kolejnym rozdziale! ZAPRASZAM TEŻ NA ASKA ~~~~> http://ask.fm/FFoJasiu

Prolog


Macie czasem myśli samobójcze?
Ja je miewam prawie cały czas.
W mojej rodzinie nie ma dnia bez kłótni,czasem dochodzi do rękoczynów.Mój tata jest alkoholikiem prawie cały czas siedzi pod sklepem.Mama chce rozwodu z moim tatą bo już sobie nie radzi .Nie jestem zbyt popularna ,mam swoją najlepsza przyjaciółkę Amelkę i nikogo więcej.
Mam 18 lat ,moja ksywka to Riki a imię Roksana . Mieszkam blisko Legnicy.W pewnym momencie pojawia się osoba która odwraca mój świat do góry nogami . Powiem tylko tyle . Dzięki tej osobie czuję się lepiej . Choć czasem przez nią cierpię.






__________________________________________________.
Witajcie ! 
Zapraszam do komentowania :)
Co do rozdziału pojawi się dziś wieczorem . Ogólnie rozdziały będą pojawiały się codziennie . Miłego dnia miśki!